Parafia Wniebowzięcia NMP

Kościół Parafialny
pw. Wniebowzięcia
NMP w Wojanowie

w Wojanowie z/s w Dąbrowicy

Sanktuarium
MB Jasnogórskiej Pani
Uzdrowienia Chorych
w Dąbrowicy

 

 

Najbardziej głośnym proroctwem Nostradamusa, zawartym w strofie 35 z pierwszej księgi Centuriów, w popularnej wersji znanej jako pozłacana klatka, a interpretowanej przez wyznawców prawdziwości proroctw Nostradamusa, jako przepowiednia okoliczności śmierci francuskiego króla Henryka II Valois (Walezjusza), która nastąpiła latem 1559 roku w Paryżu. Przepowiednia ta to także dzisiaj najważniejszy symbol prawdziwości wieszczenia owego jasnowidza. Sprawdzimy więc, czy faktycznie jest ona odporna na podjętą próbę demistyfikacji.

Oto tekst strofy 35 z 1 centurii w brzmieniu oryginalnym, datowanym na rok 1555:

 

Le lyon jeune le vieux surmontera,

En champ bellique par singulier duelle;

Dans caige dor les yeux luy creuera,

Deux classes une, puis mourir, mort cruelle

 

oraz w przekładzie :

 

Młody lew starego lwa zwycięży,

Na polu walki w pojedynczym starciu;

Rozłupie mu oczy w klatce ze złota,

Gdy dwie floty jedną, wtedy w mękach skona.

 

Dla prawidłowego odczytania ww. czterowiersza, w celu odnalezienia kontekstu dla jego treści, niezbędne jest omówienie, choćby pobieżne, ówczesnego tła historycznego. Jednakże warto zwrócić uwagę, iż już w dwa lata po napisaniu owej strofy, która znalazła się w pierwszej księdze Centuriów, we wprowadzeniu do ich drugiej części (obejmującej księgi od 8 do 10), Nostradamus zawarł długą epistołę do króla Henryka II, datowaną 14 marca 1557 r., w której, między innymi, wieszcz przepowiadał wielką i chwalebną przyszłość królowi, który faktycznie zmarł był tuż po pierwszym pojawieniu się listu w formie manuskryptu, a znacznie wcześniej, niż nastąpiło jego wydrukowanie.

List zaczynał się od słów: Niezwyciężonemu, Najpotężniejszemu i najbardziej chrześcijańskiemu Henrykowi Królowi Francji drugiemu; Michel Nostradamus, jego najpokorniejszy i najwierniejszy sługa i poddany, życzy zwycięstwa i szczęścia.

 

A w oryginale zaś, jak następuje:

 

A LINVICTISSIME, TRES-PUISSANT, ET tres-chresten Henry Roy de France secind;

Michel Nostradamus son tres humble, tres-obeissant serui-teur&subject, victoire&felicité.

 

Konsekwencji w wieszczeniu przyszłości królowi przez Nostradamusa dopatrzyć się nie sposób.

Pora zatem na wspomniane tło historyczne.

Latem 1559 r., na ulicach Paryża odbywały się liczne huczne imprezy i uroczystości, które dwór francuski urządzał dla uczczenia podwójnego ślubu członków rodziny królewskiej, a mianowicie córki króla Henryka II Valois, Elżbiety, z Filipem II hiszpańskim z dynastii Burbonów oraz siostry tegoż Henryka II, Małgorzaty, z księciem Savoy. Między innymi, na ulicy Świętego Antoniego(rue St. Antoine) w dniu 1 lipca 1559 r. odbywał się turniej rycerski, w którym udział brał właśnie król Henryk II. Mający duże obycie w tego rodzaju turniejowych szrankach, król awansował do finałowej potyczki, w której zmierzył się z Gabrielem Delogres, hrabią de Montgomery. Pierwsze starcie nie przyniosło rozstrzygnięcia, czyli żaden z rywalizujących nie zdołał drugiego zrzucić z konia. Król, kierowany urażoną ambicją, zażądał jeszcze jednej próby, na którą przystał jego przeciwnik. Podczas drugiego starcia kopia hrabiego złamała się tak niefortunnie, iż jedna z drzazg trafiła w otwór przyłbicy królewskiego hełmu, przeszyła czaszkę ponad prawym okiem i wbiła się w mózg.

Przez dziesięć dni król nie odzyskał przytomności i w rezultacie doznanych obrażeń zmarł. Tyle wynika z dostępnych dokumentów źródłowych na temat tamtych historycznych wydarzeń. Ale czy to o nich właśnie mówi przytoczony na wstępie czterowiersz autorstwa Nostradamusa? Spróbujmy, za Jamesem Randim, autorem książki Nostradamus bez maski, przeanalizować podobieństwo przepowiedni i opisanych w skrócie wydarzeń.

 

Zadanie jest o tyle łatwiejsze, że skoro bezpośrednio po śmierci króla Henryka II, jako aksjomat przyjęto, iż czterowiersz jest 100-procentowo trafionym proroctwem odnoszącym się do tejże śmierci, nie było potrzeby dokonywania w jego treści żadnych przeróbek ani wielopiętrowych nadinterpretacji. Nie trzeba więc czterowiersza mozolnie odwirowywać z tego rodzaju zanieczyszczeń i zafałszowań, które są rzeczą nagminną w przypadku innych przepowiedni Nostradamusa. W tym przypadku, w zupełności wystarczy, aby treść każdej z linijek skonfrontować ze znanym już nam przebiegiem wydarzeń.

 

Oto pierwsza linijka czterowiersza:

Młody lew starego lwa zwycięży,

Różnica wieku miedzy królem Henrykiem II a hrabią de Montgomery, wynosiła zaledwie kilka lat. Henryk II w chwili śmierci miał ukończone 41 lat, więc na pewno nie była to różnica, która uzasadniała by istnienie pomiędzy nimi relacji określanej jako młody i stary. No i jeszcze jest tu lew. Symbolem królów Francji były lilie, zaś w świecie fauny ich odpowiednikiem był walczący kogut. Nigdy nie posługiwali się oni symbolem lwa, który w Europie symbolizował przede wszystkim monarchię angielską oraz hiszpańską.

 

Teraz druga linijka:

Na polu walki w pojedynczym starciu.

Walka turniejowa to nie było pojedyncze starcie, ale cykle pojedynków toczonych w długotrwałych, z reguły całodziennych, zawodach. Turnieje nie służyły do staczania prawdziwych walk, a każde draśnięcie powodujące krwawienie, uważane było za grube faux pas i naruszenie reguł.

 

Trzecia brzmi:

Rozłupie mu oczy w klatce ze złota,

Zwolennicy i wyznawcy prawdziwości owej przepowiedni natychmiast zaczęli wskazywać, że przyłbica króla Henryka II była pozłacana, a nawet wykonana z litego złota. Niestety, przegląd arsenałów średniowiecznych, wskazuje, iż nie wykuwano ze złota żadnej części pancerza czy też zbroi, z jednego zasadniczego powodu: złoto jest metalem do tego celu zbyt miękkim. I, dodajmy, zbyt ciężkim. Z obu powodów zupełnie niepraktycznym do tego celu. Toteż było z reguły używane do zdobienia ubiorów ceremonialnych i paradnych. No i te rozłupane oczy. Rana została zadana nad okiem i nie uszkodziła żadnego z nich.

 

 

Pozostała nam ostatnia linijka:

Gdy dwie floty jedną , wtedy w mękach skona.

Floty , nawet jednej, a co dopiero dwóch na turnieju z pewnością nie było.

Pasuje tylko ostatnie pół ostatniej linijki. Ale ono pasuje do rodzaju wielu śmierci w tamtych, i nie tylko w tamtych, czasach.

 

Wykazane wyżej różnice pomiędzy treścią zawartą w proroctwie, a opisem faktów, poznanym z zapisów w dokumentacji historycznej, są daleko idące. Można nawet zaryzykować tezę, iż zbyt daleko, aby przyjąć, iż występuje w tym konkretnym przypadku sugerowana zgodność. Nie należy się jednak zbyt szybko zniechęcać, okazuje się bowiem, że istnieje alternatywna interpretacja. Cytowany wcześniej James Randi zaproponował bowiem inne wydarzenie historyczne z tamtych czasów, które daleko bardziej jest zgodne z wizją Nostradamusa.

 

Otóż po drugiej stronie kanału La Manche , wówczas 44 letni król angielski Henryk VIII, którego symbolem był bez wątpienia lew, uwięził, z powodów rywalizacji motywowanej względami religijnymi, Sir Thomasa Morea ( Tomasza Morusa), wówczas człowieka prawie sześćdziesięcio-letniego. Różnica wieku pomiędzy wymienionymi bohaterami naszej opowieści wynosiła 15 lat. Uwięził go, a jakże, w złotej klatce, bo w królewskiej Tower of London. Natomiast w walce tej starły się dwie floty, czyli Kościół rzymsko-katolicki, który reprezentował właśnie Sir Thomas More, oraz stronnictwo króla Henryka VIII, który ogłosił się właśnie głową Kościoła Anglikańskiego, dokonując schizmy od papieskiego tronu.

A Sir Thomas More nie zechciał uznać króla Henryka VIII za głowę owego schizmatyckiego Kościoła. I z tego powodu sam oddał za taką postawę głowę. Ścięto go bowiem w 1535 roku, w wyniku procesu nadzwyczaj farsowego, nawet jak na ówczesne standardy.

 

I właśnie okoliczności śmierci Sir Thomasa Morea są znacznie bardziej zgodne z treścią analizowanej przepowiedni. Były one dosyć powszechnie znane, gdyż wywołały potężny wstrząs, zwłaszcza na katolickich dworach ówczesnej Europy, a w szczególności Francji. Rzecz w tym, że wydarzyły się dwadzieścia lat przed napisaniem przez Nostradamusa inkryminowanego czterowiersza. No i głupio wyszło, bo co to za proroctwo o wydarzeniu , które stało się dwadzieścia lat wcześniej.

Jak to się robi z proroctwami ...czyli Nostradamus wiecznie żywy II

W powyższym tekście przedstawiono w skrócie historyczne realia i uwarunkowania, w jakich żył i działał Michel de Notredame ( Nostradamus ). I właśnie owe realia i uwarunkowania znajdowały wyraz w jego twórczości, przede wszystkim w zbiorach tzw. proroctw ( czterowierszy zgrupowanych w tzw. centurie). W tekście niniejszym chciałbym przedstawić sposoby manipulacji i przeinaczeń, do jakich uciekają się rozmaici autorzy, aby pod szyldem Nostradamusa zdobyć rozgłos (i pieniądze). I jak każde tzw. „proroctwo” może zostać dopasowane do dowolnego zdarzenia, choćby nie mogło mieć z nim nic wspólnego. Zapewne wymyślanie takich sposobów i tricków interpretacyjnych świadczy o jakichś zdolnościach, ale na pewno nie proroczych. I oczywiście nie dotyczą one Nostradamusa.

Jako dobry przykład niech posłuży strofa 57 z 5 centurii, znana jako proroctwo przepowiadające lot balonu braci Montgolfiere.

Oto jej tekst spisany z fotokopii oryginalnego przedruku Bareste’a z 1555 r. :

LVII
Istra du mont Gaulsier & Aventin,
Qui parle trou advertira l’armée:
Entre deux rocs sera prins le butin,
De SEXT. mansol failir la renommee.

Niestety, współczesny komputerowy edytor tekstu nie ma w czcionkach odpowiednika ówczesnej litery „s”, która, o ile nie występowała na końcu wyrazu, była bardzo podobna do czcionki litery „f”, tyle, że poprzeczka w literze „s” występowała jedynie z lewej strony.

A oto wersja tej strofy w jęz. starofrancuskim, z wydanej w 1672 r. książki autorstwa
Theophilusa de Garencierés’a pt.: „The true Prophecies or Prognostications of Michael Nostradamus” :

Istra du Mont Gaulsier & Aventine,
Qui par le trou advertira l’Armée,
Entre deux Rocs sera prins le butin,
De Sext. Mansol failir la renommèe.


Wersję tę Garencierés przetłumaczył w ww. książce, napisanej w jęz. angielskim, w taki sposób :

„Wyjdzie na wzgórza Gaulsier i Aventine,
Ten, co przez otwór Armię zauważy,
Między dwoma Skałami łup zdobyty będzie,
Sext. Mansol sławę swą utraci.”

Garencierés skomentował powyższy tekst następująco :

„Gaulsier i Aventine to dwa z siedmiu wzgórz rzymskich, na które, jak się zdaje, uda się człowiek jakiś, by Armię przyuważyć, a Papież Sextusem zwany złupiony zostanie. Lecz znaczenie słowa Mansol wyjaśnić nie umiem.”

Pierwszy istotny błąd to zaliczenie Gaulsier do siedmiu wzgórz rzymskich. Aventine, owszem do nich należy, natomiast nazwa Gaulsier jest we Włoszech, a zwłaszcza w Rzymie, kompletnie nieznana.

Kolejny interpretator, którego wersja wciąż pojawia się w licznych publikacjach, to Vlaicu Ionescu, który w opasłym tomie zatytułowanym :”Nostradamus : L’Histoire Secrète du Monde” ( „Nostradamus: Tajemnicza historia świata.” ) doprowadził interpretację strofy 5/57 do tytułowego wydarzenia.

Aby osiągnąć założony cel, wprowadził wcale istotne poprawki do brzmienia strofy w wersji znajdującej się w książce Th. Garencierés’a.

W wyniku wprowadzonych „ulepszeń” V. Ionescu otrzymał wersję :

Istra de Mont GAULFIER & AVENTIN,
Qui par le trou advertira l’Armée.
Entre deux Rocs sera prins le butin,
De SEXT man. sol faillir la renommée.

Tylko z pozoru różnice są nieznaczne. Bo oto mamy de zamiast du, GAULFIER zamiast Gaulsier, AVENTIN zamiast Aventine, SEXT zamiast Sext, oraz man. sol zamiast Mansol. Ale czyż interpretator nie może dokonać żadnych, nawet drobnych poprawek? V. Ionescu wszystkie poprawki uważa za w pełni zasadne, chociaż tylko jedna z nich zgodna jest z wersją przyjętą za „editio princeps”, czyli wydaniem Benoista Rigauda z 1568 r. Ale i ona z jednym, jak się dalej okaże, wcale nie tak błahym wyjątkiem. Pisownia wyrazu „SEXT” w wydaniu Rigauda pisana jest dużymi literami, Ionescu też tak ją zapisał, ale u Rigauda po tym wyrazie jest kropka, zaś Ionescu ją opuścił. Istnieją dowody, że zarówno ta jak i pozostałe zmiany nie należą bynajmniej do drobnych, a ponadto zostały wprowadzone świadomie dla potwierdzenia z góry założonej tezy.

Dlaczego akurat takie zmiany wprowadził V. Ionescu? Właśnie ta kwestia stanowi temat niniejszego opowiadania. Niestety, nie będzie to opowieść krótka, a to w myśl reguły, że aby sprostować niedorzeczności zgromadzone w czterech zdaniach nie zawsze wystarczy na to zdań czterdzieści. A bywa, że może być na to zbyt mało i czterystu zdań.

Po omówionej wyżej „przeróbce” czterowiersza, V. Ionescu interpretuje go, wedle znanej, skądinąd, metody „z polskiego na nasze”, następująco :

„Nadejdzie dzień, w którym armię francuską ostrzeże człowiek znajdujący się pod otworem pewnej maszyny zwanej Montgolfiere, i Rzym również wojnę prowadzić będzie, a w tym czasie Stolica Apostolska pozbędzie się dwóch wspierających ją opok. Chwała papieża z VI przy imieniu utracona zostanie.”

Do tych wyjaśnień niezbędne stają się kolejne, bardziej szczegółowe, których V. Ionescu, oczywiście, nie skąpi :

„W czasie, gdy nowo wynaleziony balon umożliwi człowiekowi uniesienie się w koszu
doczepionym pod otworem, by poznać pozycje Austriaków podczas bitwy pod Fleuresem i powiadomić o nich armię francuską, i kiedy Republika prowadzić będzie wojnę z Italią, traktat w Tolentino ( 19 luty 1797 r. ) odbierze papieżowi Awinion, a bitwa pod Venaissin we Francji i Italii rozszerzy się na prowincje Bolonii, Ferrary
i Romany. Niedługo potem ( 10 luty 1798 r. ) przyćmiona zostanie świetność panującego papieża Piusa VI, pozbawionego swej posiadłości i wtrąconego do więzienia. Umrze on w Walencji, obcym kraju.”

Imponujące, doprawdy, czegóż to można się doczytać w banalnym czterowierszu.

Stosując dosyć zawiłe wyjaśnienia, udało się V. Ionescu, z wykorzystaniem „metody anagramowej”, przetworzyć pierwszy wers czterowiersza :

ISTRA DU MONT GAULFIER ET AVENTIN

w coś następującego :

ETIENNe De MONTGAULFIER AéRo-STaTI AVUs

I chociaż dla dodanych liter ( napisane z małej litery ) V. Ionescu nie podał uzasadnienia, „podrasowany” w taki sposób wers przetłumaczył jako :

“Étienne de Montgaulfier, l’ancêtre de l’Aérostat”

czyli

„Étienne de Montgaulfier, przodek balonu z gorącym powietrzem.”

Étienne jest imieniem młodszego z dwóch braci wynalazców. Interesujące jest również użycie określenia „przodek” w odniesieniu do relacji między człowiekiem i balonem. Ale najbardziej radykalną konfabulację stanowi rozdzielenie wyrazu Aventin w określenie „A-vent-in” ( czyli określenie dotyczące wiatru , franc. „vent’ ). W połączeniu z wyrazem „Mont” ( franc. „góra” ), na końcu którego w kolejnej „przeróbce” dostawia kropkę, sugerując, iż chodzi o skrót od słowa „montage”, co świadczyć by miało o tym, iż Nostradamus chciał powiedzieć : „montage à-vent-in” tj. unoszony przez wiatr. Wypisz, wymaluj, to przecież dokładnie opisana zasada działania balonu.

Wypada przyznać, że jest to istotnie nadzwyczaj pomysłowa konfabulacja. Zwłaszcza, iż rzeczywiście zastosowano wynalazek braci Montgolfiére do obserwacji ruchów wojsk austriackich podczas bitwy pod Fleuresem ( 26 czerwca 1794 r. ), zwycięskiej dla wojsk francuskich dowodzonych przez młodego generała z Korsyki o nazwisku Buonaparte, za przyczyną, jak niektórzy historycy utrzymują, zastosowania owego wynalazku. Cóż to więc za idealnie „trafiona” przepowiednia.

I pomyśleć, że ta cała, tak misterna, spekulacja ma swoje źródło w błędzie zecerskim, czyli pomyleniu bardzo podobnych czcionek „f” i „s’, o czym było już wcześniej. Kluczowa pomyłka, o tak dalekosiężnych konsekwencjach, dotyczy wyrazu „Gaulfier”, w którym zamieniona została czcionka „s” na czcionkę „f”.
W poprzednich wiekach, przy stosowaniu ręcznego składu przez zecerów i drukarzy, były to często spotykane błędy. Dotyczyły również innych „lustrzanych” czcionek, czyli np. liter „n” i „u”, albo „d” i „p”. A w przypadku omawianego czterowiersza podobne przestawienie dotyczy wyrazu „mansol”, w którym zamieniono „u” na „n”.

Zamiast karkołomnych kombinacji dokonywanych przez V. Ionescu z tym wyrazem, a zwłaszcza jego przeróbce na man. sol, co Ionescu tłumaczy jako skrót od „manus solus” ( łac. samotny mężczyzna ), albo nawet od „maneus solus” ( łac. mężczyzna, który żyje samotnie ), co uważa on, ze oznacza „celibat”, a stąd już prosta(?) konstatacja, że chodzi tu o papieża. Problem w tym, iż w przedruku wydania z 1555 r. dokonanym przez Bareste’a znajduje się wyraz „mansol”, ale z pewnością nie „man. sol”. To tylko pospolity termin „mausol”, (mauzoleum ) z równie banalnym zamienieniem lustrzanych czcionek w przedruku.

Najbardziej wyraźne jest jednak „preparowanie” tekstu do założonej z góry tezy, polegające na zamianie przedimka „du” na przedimek „de” przed wyrazem „mont”. Dla czytelników nie znających języka francuskiego może to wydawać się niewiele znacząca zmiana. Ma ona jednak zasadnicze wręcz znaczenie dla manipulacji dokonanej przez V. Ionescu. Niestety, konieczna jest dygresja na temat pewnej reguły wynikającej z gramatyki jęz. francuskiego. W tym języku rodzaj przedimka stojącego przed rzeczownikiem musi być zgodny z rodzajem tego rzeczownika.


Przedimek dla rzeczownika rodzaju żeńskiego ( zaczynającego się na spółgłoskę) posiada formę „la”, a odpowiednio dla męskiego, formę „le”. Jeśli rzeczownik będzie użyty w dopełniaczu, przyimek nadający następującemu po nim rzeczownikowi formę dopełniacza brzmi „de”. Dla rzeczowników rodzaju żeńskiego otrzymujemy formę „de la”, zaś dla męskiego „de le”, w skrócie „du”. Czyli, jeśli chcemy napisać np : od ( dla ) dziewczyny użyjemy „de la femme”. W przypadku zwrotu od ( dla ) chłopca użyjemy „du garçon”. Natomiast w przypadku nazwy własnej przedimek jest pomijany. Np. zwrot „żołnierz z Paryża” zapisujemy jako „le soldat de Paris”.

W czterowierszu 5/57 występuje rzeczownik pospolity „mont” ( góra, szczyt ), zgodnie z podaną regułą wymaga on przedimka „du”. Ale V. Ionescu z góry założył, iż wyraz „mont” będzie częścią ( skrótem ) wyrazu „montgolfière”, który jest rzeczownikiem rodzaju żeńskiego i jako taki wymaga przedimka „de la”. Ale Ionesco zamienia tylko „du” na „de”, opuszczając „la”, gdyż użycie samotnego „de” jest oczywiste przed nazwą własną rzeczownika Montgolfier. Tym sprytnym semantycznym trickiem sugeruje, że Nostradamus miał na myśli właśnie nazwisko tej konkretnej postaci historycznej. Tyle, jeśli chodzi o dygresję gramatyczną.

Zajmiemy się teraz genezą wyrazu „mausol”, gdyż tak powinien brzmieć poprawny zapis. Aby znaleźć potwierdzenie, iż właśnie taka wersja jest poprawna, konieczna jest dygresja, tym razem natury historycznej. Otóż rodzinna miejscowość Nostradamusa, czyli miasteczko St. Rémy de Provance, już w czasach rzymskich stanowiło ważny ośrodek handlowy, gdyż położone było przy jednej z ważniejszych dróg na linii północ – południe. Rzymianie rozbudowali miasteczko, aż do, już wówczas dużo starszego, Glanum ( Cité des Glaniques - odległe około mili od centrum St. Rémy ), gdzie stacjonował rzymski garnizon. W latach młodości Nostradamusa ( mieszkał w St. Rémy do 16 roku życia ) z Glanum pozostały tylko ruiny, stanowiące dzisiaj atrakcję turystyczną. Obok ruin wznosiły się inne pozostałości po obecności Rzymian, zwłaszcza dwa monumenty , nazywane „Les Antiques”. Gdy w ich otoczeniu bawił się mały Nostradamus, budowle te liczyły sobie już 14 wieków. I długo przed jego urodzeniem uważano, że jeden z tych monumentów to grobowiec dowódcy garnizonu rzymskiego imieniem Sextus.

Np. we wstępie do pierwszej swojej księgi ( „Excellent et moult utile Opuscule” ) Nostradamus określa siebie jako : „Sextropheae Natus Gallia”, czyli „urodzony w krainie, gdzie znajduje się mauzolem Sextusa”. Na iglicy mauzoleum ( jednego z monumentów „Les antiques” ) jeszcze dzisiaj można odczytać napis: „SEX.L.M.IVLIEI.C.F.PARENTIBVS.SVEIS.”, co w pełnym rozwinięciu brzmi : „SEX(tus) L(ucius) M(arcus) IVLIEI C(aii) F(illi) PARENTIBVS SVEIS”, co po wykreśleniu nawiasów zawierających domyślniki brzmi :
„Sextus Lucius Marcus Julius Caius Filli Parentibus Sueis”.

Co prawda, nie jest to typowy grobowiec, ale okoliczni mieszkańcy “od zawsze” nazywali go “Le Mausole”. Wyraz ten we współczesnej francuszczyźnie ma formę „mausolée”.


Czyli, można chyba uznać, iż znana jest geneza użycia przez Nostradamusa wyrazu SEXT. w czterowierszu, będącym przedmiotem niniejszej opowieści.

U stóp owego mauzoleum znajduje się były klasztor ( aktualnie, w niezniszczonej jego części, funkcjonuje przytułek ). Już w XII wieku klasztor ten nazywał się St. Pol de Mausole. Pol to staroprowansalska wersja imienia Paul ( Paweł ).

Stojąc zaś u podnóża Le Mausole, na południe mamy widok na wysoki i postrzępiony
masyw górski Les Alpilles ze szczytem, zwanym w wersji ludowej Le Lion d'Arles ( Lew z Arles ). Szczyt ten na mapach nosi jednak nazwę Mont Gaussier, wcześniej jego nazwa brzmiała Mont Gaulsier, zaś w czasach Nostradamusa używano nazw Gausserius lub Galserius. Możliwe jest zatem, że Nostradamus albo stworzył jakąś kompilację nazw wówczas używanych, albo też ówcześni drukarze popełnili błąd w doborze czcionek. Co więcej, Mont Gaussier i sąsiadujący z nim drugi szczyt (niższy ) nazywane są „Les Deus Roches” ( „dwie Skały „ ). To raczej bez cienia wątpliwości wyjaśnia kolejny termin z czterowiersza, brzmiący : „deus Rocs”.

Ten niższy szczyt na mapach ( tych bardziej szczegółowych ) nosi natomiast nazwę
„Le Rocher des Deus Trous” ( Skała z Dwiema Dziurami” ). Gdy patrzy się nań od strony Le Mausole wyraźnie widać dwie olbrzymie dziury w stoku tej góry. Natomiast widok rozciągający się z jednego z tych otworów pozwala dojrzeć w dole nie tylko całe miasteczko St. Rémy, ale także ruiny Glanum oraz Le Mausole. Miejsce to było idealnym punktem obserwacyjnym dla wartowników strzegących rzymskiego garnizonu stacjonującego w Glanum.

To w zasadzie byłoby już kompletne rozszyfrowanie genezy zawartości czterowiersza 5/57. Pozostała tylko kwestia nazwy Aventin. W Rzymie na wzgórzu awentyńskim znajdują się ruiny dużej świątyni bogini Diany. Być może, gdyby podobne ruiny odkryto w okolicy St. Rémy, wówczas jasna stałaby się i ta przenośnia, której użył Nostradamus.

O poprawności przedstawionej genezy świadczy treść innego czterowiersza ze zbioru centuriów, korespondującego tematycznie z wyżej omówionym. Jest nim czterowiersz oznaczony 4/27, który w cytowanej już pracy Garencierés’a
podano w wersji :

„Salon, Mansol, de Sex, Larc,
Ou est debout encore la Pyramide
Viendront livrer le Priuce Denemark,
Rachat honny au temple l’Artemide,”

czyli

“Salon, Mansol, Tarascon, Desex i łuk
Gdzie po dziś dzień stoi Piramida.
Przyjdą księciu Danii na ratunek.
Okup haniebny złożą w świątyni Artemidy,”

Garencierés w swojej edycji powtórzył błędy zecerskie oraz popełnił własne. Np. nie wiadomo po co umieścił przecinek na końcu ostatniej linijki, a po słowie Sex nie dostawił kropki.

 

Skorygujemy też inne błędy Garencierés’a, wg tego co już wiemy.

Odwrócił literę „n” w słowie Prince, podobnie jak literę „u” w słowie Mansol. Najprostszym wyjaśnieniem jest, że powtórzył w swojej edycji „Centuriów” typowe błędy zecerskie. Natomiast słowo Larc w poprawnej francuszczyźnie pisane powinno być jako l’arc ( łuk ). I okazuje się, że w czterowierszu 4/27 znajdziemy sporo terminów, przy których wcale nie potrzeba nadwyrężać zbytnio fantazji.

Salon to Salon de Provence, miejscowość w Prowansji, gdzie Nostradamus spędził dojrzałe lata swojego życia i w której życie to zakończył. Odległe jest niespełna 30 km od St. Rémy de Provence, gdzie się urodził. Le Mausol – omówiony już dość szczegółowo zabytek w pobliżu St. Rémy. Tarascon - miasteczko w Prowansji odległe o około 15 km od St. Rémy. Pozostają zatem do wyjaśnienia i zlokalizowania tylko ów „łuk” i „piramida”. Mimo tego, zagadka ta okazuje się niezbyt trudna.

W Prowansji zachowało się kilka łuków zbudowanych przez Rzymian, akurat jeden z nich, naprawdę bardzo widowiskowy, wchodzi w skład kompleksu Le Mausol, położonego niedaleko St. Rémy. Wiemy także, że wzniósł go Juliusz Cezar na pamiątkę swego zwycięstwa, odniesionego w roku 52 przed urodzeniem Chrystusa, nad wodzem Galów – Wercyngoteryksem. Tyle, jeśli chodzi o ów „łuk”.

W pobliżu Le Mausol znajduje się również kamieniołom, z którego korzystali już Rzymianie, budując fortyfikacje Glanum i rozbudowując St. Rémy. Obecnie kamieniołom jest jedną z turystycznych atrakcji regionu. W informatorach turystycznych określany jest jako „La Pyramide”. Od dawien dawna tak ten kamieniołom nazywano, z pewnością na długo przed narodzeniem Nostradamusa. A gdy spojrzymy z dna wyrobiska na jego zbocza i kamienne ściany wręcz narzuci się nam skojarzenie adekwatne do tej tradycyjnej nazwy.

Każdy niech sam sobie odpowie, czyje wyjaśnienia lub interpretacja jest bardziej logiczne, mniej udziwnione i, nawet intuicyjnie, zgodne z poczuciem rzeczywistości.


W podobny sposób zostały przeanalizowane manipulacje na jeszcze innych, najbardziej znanych i nagłośnionych „przepowiedniach” Nostradamusa. W niektórych przypadkach natężenie nonsensów zaproponowanych przez liczne grono ich „interpretatorów” jest bodajże jeszcze większe. Ale we wszystkich bez wyjątku chodzi o ten sam cel, by za pomocą dorabiania „gęby” Nostradamusowi, interpretatorzy dorobili sobie rozgłosu i pieniędzy

Liturgia

Dąbrowica:
Pn, Śr: 16:30
So: 8:30
Nd: 11:00, 16:00

Wojanów
Pn, Pt: 16:00
Nd: 9:30

Słowo na dziś

We wszystkich wypadkach i okolicznościach życia wielbię i błogosławię świętą wolę Bożą
Dz. 678

Galeria

  • image
  • image

 

 

matka boska wniebowzięta

Jubileusz 700-lecia Kościoła

 

 

roza

Dekoracje kościelne

YouTube

Łączna liczba gości:434047
© VentoStudio.pl